top of page
10.png
9.png

Polish Family Support Centre

Sort code: 80-11-00

Account number: 00398105

OPINIE NASZYCH KLIENTÓW

Za każdą historią stoi ktoś, kto odważył się poprosić o pomoc.

To głosy osób, które zaufały nam w ważnym momencie swojego życia.

​Imiona zosłały zmienione, aby chronić prywatność.

🔶 ANNA 🔶 

Mam 45 lat, pracuję na pół etatu, mam dorosłą córkę. Niedawno uciekłam z wieloletniego, przemocowego związku. Niestety mój były mąż zniknął, zostawiając mnie z ogromnymi długami – wspólną hipoteką, rachunkami za karty kredytowe, pożyczkami oraz opłatami za prąd, gaz i Counil Tax. Przez lata to on zajmował się rachunkami, więc nie wiedziałam, że zadłużenie narasta. Przez 10 miesięcy nie miałam siły zmierzyć się z tym wszystkim z powodu stresu po rozstaniu.
W internecie znalazłam PCPR i poprosiłam o pomoc. Dzięki pani Lucynie dowiedziałam się, że przysługuje mi Universal Credit oraz 25% zniżki na Counil Tax. Skontaktowaliśmy się z moim bankiem i wynegocjowaliśmy niższą ratę kredytu hipotecznego. Pomogła mi też w sprawie długu, który trafił do komornika – ustaliliśmy plan spłat, dając mi czas na odzyskanie równowagi. Podobnie zrobiliśmy z dostawcami prądu i gazu. Dziś czuję się dużo spokojniejsza, bo moje długi zostały uregulowane. Cieszy mnie, że mogłam korzystać z wizyt osobistych i rozmów telefonicznych. Byłam wdzięczna, że ktoś mówił w moim imieniu w trudnych chwilach. Skierowano mnie też do usług psychologicznych, bo wiem, że muszę zadbać o swoje zdrowie psychiczne.

 

🔶 MARIA 🔶 

Mam 39 lat, jestem samotną mamą i pracuję na pół etatu. Wychowuję 10-letnią córkę. Od 2020 roku jestem stałą klientką, bo mówię bardzo słabo po angielsku. Potrzebowałam pomocy przy wniosku o Personal Independence Payment. Pani Lucyna pomogła mi wypełnić dokumenty i przejść przez cały proces, a także tłumaczyła moją komisję. Otrzymałam PIP i byłam bardzo zadowolona. Teraz korzystam z ich pomocy w poważnych sprawach – np. kontaktach z bankiem czy wypełnianiu wniosków. Raz, kiedy byłam w Polsce, zasłabłam z powodu problemów zdrowotnych i trafiłam do szpitala. Okazało się, że moja karta EHIC wygasła. Pani Lucyna natychmiast pomogła mi złożyć wniosek o przedłużenie. Dzięki temu koszty hospitalizacji zostały w pełni pokryte, co oszczędziło mi ogromnego stresu.

🔶 ADAM 🔶 

Mam 55 lat i pracuję na pełen etat. Zgłosiłem się po pomoc, bo mój angielski jest podstawowy i miałem problem z CV. Jestem specjalistą w wąskiej dziedzinie, więc ważne było, by dobrze pokazać moje umiejętności. Spotkaliśmy się i przygotowano dla mnie CV, które spełniało moje potrzeby. Bardzo szybko znalazłem pracę. Wracałem jeszcze kilka razy, żeby porozmawiać z doradcą – także o sprawach rodzinnych. Nie byłem gotowy na oficjalną terapię, ale ufałem pani Lucynie i rozmowy pomagały mi rozładować stres. Po kilku latach w Szkocji wróciłem do Polski. Wierzę, że dzięki wsparciu organizacji mój pobyt tutaj był dużo łatwiejszy.

🔶 ROBERT 🔶 

Mam 66 lat, jestem emerytem, ale dorabiam na pół etatu. Od 2019 roku regularnie korzystam z pomocy organizacji – przychodzę co 2 tygodnie, żeby sprawdzić moją korespondencję i upewnić się, że wszystko jest załatwione. Mój angielski jest podstawowy, więc czuję się bezpiecznie, gdy mogę rozmawiać po polsku. PCPR pomogło mi w wielu sprawach: po wypadku samochodowym w kontaktach z ubezpieczeniem i warsztatem, przy zmianie dostawcy energii, w wyjaśnieniu, dlaczego zatrzymano moje ESA, a nawet w rozmowach z bankiem w Polsce. Dzięki nim mam spokój i pewność, że moje sprawy są pod kontrolą.

🔶 EWA 🔶 

Mam 28 lat. Trafiłam do organizacji dzięki mojemu chłopakowi, który martwił się o mnie. Zmagałam się z depresją, silnym lękiem i słyszałam głosy. Bałam się wychodzić z domu. Rozpoczęłam intensywną terapię – przez kilka miesięcy spotykałam się co tydzień z terapeutą. Z czasem poczułam się lepiej, przestałam słyszeć głosy i zaczęłam wychodzić na spacery bez ataków paniki. Mój chłopak też zrozumiał, że potrzebuje pomocy. Zaczął uczęszczać na sesje u psychoterapeuty. Teraz chodzimy razem – każde do swojego specjalisty. Dzięki temu lepiej się komunikujemy i jesteśmy szczęśliwsi. Czujemy, że nasza miłość stała się jeszcze silniejsza.

🔶 MAGDA 🔶 

Mam 14 lat. Po lockdownie zaczęłam odczuwać ogromny stres i przestałam chodzić do szkoły. Nie mogłam się skupić, nie rozmawiałam z rówieśnikami, bałam się nawet wyjść z domu. Rodzice próbowali mnie wspierać, jeżdżąc ze mną autobusem albo podwożąc do szkoły, ale to działało tylko chwilowo. W domu było dużo napięcia, a ja czułam złość ze strony rodziców. Na początku podczas spotkań byłam bardzo cicha i nie chciałam mówić o szkole ani domu. Z czasem zaczęłam się otwierać i opowiadać o sytuacjach, które wywoływały u mnie lęk. Uczyłam się rozpoznawać i wyrażać swoje emocje. Moi rodzice też mieli sesje psychologiczne – zauważyli problemy w komunikacji i przyznali, że sami potrzebują wsparcia. Powoli zaczęłam czuć się lepiej. Zaczęłam wychodzić częściej, spacerować z psami, znalazłam nowe hobby – jazdę konną i robótki ręczne. Chodzę na zajęcia jeździeckie co trzy tygodnie i planuję rozpocząć college. 

 

🔶 RODZINA NOWAKÓW 🔶 

Zgłosiliśmy się po pomoc, bo nasz 17-letni syn miał trudne zachowania. Rozpoczęliśmy sesje, podczas których rozmawialiśmy o naszych problemach i stopniowo rozwiązywaliśmy konflikty. W trakcie terapii okazało się, że nasza 15-letnia córka również potrzebuje wsparcia. Psycholog zaczął pracować także z nią. Po kilku miesiącach intensywnej terapii cała nasza rodzina odczuła ogromną poprawę. Lepiej się komunikujemy, okazujemy sobie więcej uwagi i jesteśmy w lepszym miejscu niż wcześniej.

🔶 PAŃSTWO KOWALSCY 🔶 

Zwróciliśmy się o pomoc, bo nasze długi zaczęły nas przytłaczać. Mąż stracił pracę i miał trudności ze znalezieniem nowej, a ja byłam na zwolnieniu lekarskim. Pani Lucyna od razu podjęła działania: zadzwoniła do banku i wierzycieli, negocjując plan spłat. W trakcie rozmów zauważyła, że jesteśmy w słabej kondycji psychicznej i delikatnie zasugerowała terapię. Połączenie praktycznej pomocy i wsparcia emocjonalnego zadziałało wspaniale. Mąż odzyskał poczucie własnej wartości, a ja nabrałam odwagi, by stawić czoła sytuacji. Dzięki temu nie tylko uporaliśmy się z długami, ale też poprawiliśmy nasze samopoczucie.

 

🔶 RODZINA MALINOWSKICH 🔶 

Jesteśmy młodymi rodzicami. Niedawno urodziło się nasze pierwsze dziecko. Zrozumieliśmy, że potrzebujemy wsparcia w tym nowym etapie życia i rozpoczęliśmy terapię dla par. Podczas sesji psycholog zasugerował, że każde z nas powinno podjąć także indywidualną terapię, bo mamy nierozwiązane sprawy z przeszłości, które blokują naszą komunikację i wpływają na dobro całej rodziny. Zostaliśmy skierowani do psychoterapeuty. Otrzymaliśmy też cenne wskazówki nt. zasiłków dostępnych w Szkocji dla naszego dziecka. Dodatkowo zaczęłam regularnie wypożyczać książki z Polskiej Biblioteki – to dla mnie znak, że dbam o siebie i spędzam wolny czas w świecie rzeczywistym, zamiast tylko w mediach społecznościowych.

wersja PL (4).png
bottom of page